środa, 10 kwietnia 2013

Rozdział szósty.

10 nieodebranych połączeń od Mejsi, szybko do niej oddzwoniłam.
Gdzie Ty do cholery zniknęłaś Selena? Wiesz jak się martwiłam?- powiedziała, po głosie wywnioskowałam, że jest zła.
-Sory Mejs, opowiem Ci jutro, muszę kończyć.- odgarnęłam włosy i pożegnałam się z przyjaciółką. Była dopiero 13:59 a ja nie miałam co robić przez resztę dnia. Położyłam się na łóżku i rozmyślałam. Przypomniała mi się sytuacja z poprzedniego wieczoru, tak bardzo ciekawiło mnie kto to jest ten Lucas, i co takiego zrobił mu Justin. Nie wiem jak to się stało, spojrzałam na zegarek i było już parę minut po 15. Chciałam znowu spotkać się z Justinem, ale głupio było mi zadzwonić, przecież godzinę temu się z nim widziałam. Poszłam do łazienki, umyłam włosy i z ręcznikiem na głowie usiadłam na krześle, wpatrując się w okno przede mną. Przegryzłam wargę i chwyciłam za telefon. Raz się żyje-powiedziałam pod nosem i napisałam do brązowookiego chłopaka Hej, co powiesz na następne spotkanie? Masz czas? Nacisnęłam ,,wyślij'' i odłożyłam telefon na biurko ciągle się w niego wpatrując.

Justin's POV:

Siedziałem i patrzałem się na ekran telewizora, kiedy usłyszałem dźwięk wiadomości. Chwyciłem za iphona i przeczytałem sms od Sel. Uśmiechnąłem się pod nosem i odpisałem. Wyłączyłem telewizor, chwyciłem za kurtkę i wyszedłem z domu.

Selena's POV:

Będę za 20 minut-odpisał. Wstałam szybko, uczesałam i wysuszyłam włosy. Ubrałam czarne rurki, białe trampki, i koszulę. Wypryskałam się parę razy swoim ulubionym perfumem, który dostałam od mamy i zeszłam na dół.
Tatusiu, wychodzę, będę za niedługo, dobrze?- powiedziałam patrząc się na niego, modląc, żeby się zgodził.
Okej, tylko nie bądź długo i uważaj na siebie.- pocałował mnie w czoło, momentalnie się uśmiechnęłam. Założyłam na siebie kurtkę i wyszłam. Justin już tam na mnie czekał, siedział w swoim samochodzie. Weszłam do niego i powitał mnie czułym buziakiem. -Gdzie chcesz jechać?- spytał. Obojętnie- wzruszyłam ramionami i uśmiechnęłam się ukazując przy tym swoje zęby. Ruszyliśmy przed siebie. Całą drogę przesiedzieliśmy cicho, wyszliśmy w pobliżu plaży, zaczynało już się robić ciemno, na niebie było pełno jasnych gwiazd, i było bardzo romantycznie. -Ładnie tu- powiedziałam patrząc się na niebo. Weszliśmy na plażę, było ciepło, początek lata, usiadłam na piasku, a zaraz pod mnie Justin zrobił to samo. Przegryzłam wargę, patrząc na niego co jakiś czas kątem oka i trochę się do niego przybliżyłam. Chłopak najwidoczniej to zauważył, bo objął mnie jedną ręką, po chwili, obrócił twarz w moją stronę i pocałował mnie w usta, polizał delikatnie moją wargę prosząc o dostęp do środka, otworzyłam buzię i nasze języki złączyły się w jednym, niesamowitym pocałunku. Oplatając ręce na jego szyi, przyciągnęłam go bliżej do siebie. Chłopak złapał mnie za biodra, wbijając palce w moją skórę, Delikatny wiatr rozwiewał moje włosy, był to chyba najpiękniejszy dzień w moim życiu. Było cudownie, chciałam, żeby ta chwila trwała wiecznie. Złapałam go za tył głowy, ciągnąc go za końce włosów. Wszystko było niesamowite, do momentu kiedy zadzwonił mój telefon, oderwaliśmy się od siebie i odebrałam. 
Tak tato?- miałam niezadowolenie wymalowane na twarzy.
Nie sądzisz, że powinnaś już wracać? Jest już ciemno moja droga, czekam na Ciebie w domu.- rozłączyłam się i patrząc na Justina wydęłam usta.- Muszę już wracać.- westchnęłam. Oboje udaliśmy się do auta. W czasie jazdy, chłopak parę razy przejechał mnie wzrokiem z góry na dół i odwrotnie.- Czemu się na mnie tak patrzysz?- ugryzłam się w język, wcale nie chciałam zadać mu tego pytania.- Bo jesteś piękna.- powiedział to tak luźno patrząc się na drogę.Zrobiłam się czerwona na twarzy i przegryzłam wnętrze policzka.- Dziękuję- wymamrotałam zawstydzona. Byliśmy na miejscu. Oboje wyszliśmy z auta, Justin przyciągnął mnie do siebie ciągnąc za biodra i kładąc na nich ręce, tak łobuzersko się przy tym uśmiechnął. Zawiesiłam mu ręcę na szyi i wpatrywałam się mu w oczy. Złączyliśmy nasze usta w krótkim długim pocałunku, podczas niego Justin położył ręce na moich pośladkach lekko je ściskając, przeszły mnie ciarki, na koniec jeszcze pocałowałam go parę razy w szyje, zagryzając delikatnie jego skórę, i po czym Jus przytulił mnie, wtuliłam się w niego, szepnął mi do ucha- jesteś niesamowita. Uśmiechnęłam się do niego, pomachałam mu na pożegnanie i weszłam do domu, podyskutowałam chwilę z tatą, który miał pretensje, że wróciłam do domu tak późno i poszłam do swojego pokoju.

Justin's POV:

Ta dziewczyna jest cudowna- powiedziałem do siebie i niechętnie wszedłem do samochodu. Chwilę w nim posiedziałem grzebiąc w telefonie. Rozmyślałem o Selenie- Co ta dziewczyna ze mną robi. Wyjąłem z kieszeni kurtki paczkę papierosów, z której wyjąłem jednego szluga i zapaliłem. Nie paliłem regularnie, tylko czasami, jak mi się zachciało. Robiłem to dyskretnie, bo gdyby jakiś dziennikarz zobaczył, albo nie daj boże paparazzi to miałbym przejebane. Najlepsze było to, że oprócz najbliższych mi osób nikt nie wiedział gdzie jestem, miałem całkowity luz. Zorientowałem się, że siedzę w aucie już 40 minut. Ruszyłem, przejechałem obok domu Seleny i coś przyciągnęło moją uwagę. Zobaczyłem auto, znane mi auto, znana mi rejestracja. Nie mogłem w to uwierzyć. Zrobiłem kółko i zatrzymałem się z tyłu domu. Miałem rację. Jak ten skurwysyn może ją śledzić?- pomyślałem. Szybko wyjąłem telefon i zadzwoniłem do Seleny. 

Selena's POV:

Minęło tak mało czasu, a ja już za nim tęskniłam. Nie mogłam się skupić na niczym, NICZYM. Po raz pierwszy od ostatnich miesięcy byłam szczęśliwa, i to dzięki niemu. Akurat jadłam kolację, jak zadzwonił do mnie telefon. Uśmiechnięta odebrałam, bo wiedziałam kto dzwoni.- Tak?- Kurwa Selena, pakuj najpotrzebniejsze rzeczy i wychodź  domu ale tyłem- zrobił nacisk na ostatnie słowo. Co? Dlaczego?- byłam zaskoczona, wstałam i jedną ręką trzymałam telefon a drugą próbowałam się spakować.-Zaufaj mi kochanie, tylko szybko.

                                                ***
Dziękuję Wercia

1 komentarz :