Justin's POV:
Kiedy Selena stanęła naprzeciwko nas, serce stanęło mi w gardle. Kurwa, co ja mam teraz jej powiedzieć?- pomyślałem
- Wypierdalaj!- krzyknąłem do chłopaka
- Justin, uspokój się- cicho powiedziała Selena. Bała się. Znowu się mnie bała.
Rzuciłem groźne spojrzenie, na co chłopak wyszedł z mojego domu.
- Kochanie..- zaczęła powoli do mnie podchodząc- O co chodzi?- chwyciła moją rękę i delikatnie potarła kciukiem kostki.
- Nieważne! Nie wtrącaj się w nie swoje sprawy, nie musisz o wszystkim wiedzieć!- krzyknąłem zdenerwowany i wyrwałem moją rękę z jej uścisku.
- O czym on nie miał mi mówić?- kontynuowała
Uspokoiłem się troche. Usiadłem na kanapie i zastanawiałem się jak mam jej to powiedzieć.
- Skarbie..- zacząłem
- Mów- pospieszyła mnie
- Wiesz, że nie mogę znieść tego jak ktoś cię krzywdzi.. a ty prawie umarłaś- ścisnąłem powieki wspominając to zdarzenie- I to wszystko było przez tego skurwiela.. ale go już nie ma. Już nic ci nie zrobi.- w końcu to z siebie wydusiłem
- Justin.. zabiłeś go?- zapytała i cofnęła się ode mnie o krok
- Kurwa mać, dziwisz mi się? O mało co cie nie straciłem i to właśnie przez niego. Skąd wiesz, czy by nie chciał zrobić ci coś jeszcze raz? Tym razem gorszego
- Przecież byś mnie ochronił!- krzyknęła
- Właśnie cie ochroniłem..
Selena usiadła obok mnie i zastanawiała się nad czymś.
- A jak policja się dowie?- zapytała- Wiesz, że ci tego nie wybaczę, jak będziesz musiał iść siedzieć?
- Wiem.. poradzę sobie, nikt się nie dowie. Przepraszam, ale za bardzo Cię kocham, żeby dać takiemu dupkowi żyć- objąłem ją ramieniem