piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział osiemnasty

Justina's POV:

Jedną ręką trzymałem kierownice a drugą wyjąłem telefon z kieszeni spodni. Wykręciłem numer i usłyszałem głos dziewczyny.
-Musisz mi pomóc- powiedziałem patrząc na drogę.
-Gdzie i kiedy?- powiedziała szybko
- Podjadę po Ciebie, wychodź za 5 minut- rozłączyłem się i skręciłem w prawo. Zahamowałem przy dużym domu i otworzyłem okno wdychając świeże powietrze. Usłyszałem trzask drzwi i kroki. Dziewczyna weszła do samochodu a ja natychmiast ruszyłem.
-Masz broń?- zerknąłem na nią kątem oka
-Pewnie, że mam, nie jestem głupia. Gdzie jedziemy? Czyżby Lucas?- spojrzała się na mnie 
- Zgadłaś- wjechałem na prostą drogę i dodałem gazu

Selena's POV:

Jechaliśmy już długo. Denerwowałam się ale nie chciałam tego pokazać. 
- Ale z Ciebie skurwiel- powiedziałam i patrzałam się na niego. Nie odpowiedział.
Po jakimś czasie zatrzymaliśmy się przy dużym domu. Lucas wyszedł z auta po czym podszedł do niego z mojej strony, otworzył drzwi złapał mnie za rękę i pociągnął mocno w swoją stronę co sprawiło, że wypadłam z auta i upadłam na ziemię. Naparł na mnie kolanem i związał mi ręce a następnie kazał mi wstać. Zrobiłam to co kazał. Popchnął mnie mówiąc, żebym szła przed siebie. Weszliśmy do domu a on popchnął mnie na łózko i przywiązał do niego. Poszedł gdzieś na chwilę. Postanowiłam wykorzystać sytuację i próbowałam się wydostać. Wierciłam się na wszystkie strony co sprawiło, że moje nadgarstki były całe od krwi. Wszedł Lucas. Podszedł do mnie i próbował mnie pocałować, ale ja odsunęłam głowę w bok nie pozwalając mu na tu. Chwycił dłonią moje policzki i odwrócił moją głowę w jego stronę spojrzałam się w jego oczy ale natychmiast je zamknęłam. On pocałował mnie w usta po czym puścił moją głowę z objęć. Wytarłam usta o ramię i uniosłam wzrok aby na niego spojrzeć. Zdjął koszulkę a następnie zaczął całować mnie w szyję. 
-Zostaw mnie- powiedziałam cicho a z moich oczu zaczęły płynąć łzy.  Zacisnęłam powieki a on zaczął się śmiać.
- Nikt Ci nie pomoże- szepnął mi do ucha a ja odwróciłam głowę w bok. Zobaczyłam, że w pomieszczeniu, w którym się znajduję, są drugie drzwi. Wpatrywałam się w nie i zauważyłam, że zaczynają się powoli otwierać. Była to dziewczyna o blond włosach. Pokazała mi palcem, że mam być cicho.
Nagle główne drzwi otworzyły się szeroko i wszedł przez nie Justin trzymając broń w rękach
- Cześć Lucas- zadrwił na co Lucas wstał szybko i spojrzał się na chłopaka. Odwrócił się w jego stronę a w tym czasie dziewczyna podeszła do niego przykładając mu broń do głowy.
- Rusz się a odstrzelę ci głowe- powiedziała dziewczyna. 
Justin odwiązał mnie i kopnął Lucasa w brzuch co sprawiło, że upadł na podłogę jęcząc z bólu. 
-Widzę, że noga wyzdrowiała- Justin patrzał się na nogę Lucasa a następnie strzelił w nią z broni. Chłopak krzyknął z bólu. 
-Myślałeś, że Ci to wyjdzie?- zaśmiał się po czym przyłożył spluwę do skroni Lucasa. 
-Zabiję Cię. To są Twoje ostatnie chwile, rozumiesz?
Po chwili Justin wstał i strzelił w klatkę piersiową Lucasa. Wziął mnie na ręce i ruszyliśmy do samochodu, za nami ruszyła dziewczyna. Wsiadłam na miejsce pasażera. Odjechaliśmy kawałek po czym Rowdy nacisnął guzik i dom Lucasa uniósł się w powietrze. Zaczął płonąć. Emocje tłumiły się we mnie, nie pozwalałam im wyjść na zewnątrz.
-Dziękuję- powiedziałam cicho i obejrzałam się za siebie patrząc na dziewczyne.
-Skarbie nic ci nie jest?- zapytał patrząc mi w oczy.
-Nie.. 
Przegryzłam wargę. 
-Jestem Miley- dziewczyna odezwała się podając mi dłoń. 
- A ja Selena- uśmiechnęłam się delikatnie unosząc kąciki ust. 
Podjechaliśmy pod duży, piękny dom. Miley pożegnała się ze mną i podeszła do Justina , pocałowała go w policzek i wyszła z samochodu. Odjechaliśmy od jej domu i ruszyliśmy przed siebie.
-Kto to był?- powiedziałam szybko.
- Miley Cyrus, moja była dziewczyna i teraźniejsza przyjaciółka.
Oblizałam usta i wpatrywałam się w drogę. 


                                                                  ***

Po prostu komentujcie

2 komentarze :