Lucas to mój brat- ledwo mi to przeszła przez gardło. Widząc reakcje Seleny postanowiłem kontynuować. Oskarża mnie o to, czego nie zrobiłem.- O co?- momentalnie zapytała.
- Jezu, Sel, nieważne i tak już wiesz za dużo- przewróciłem oczami i oparłem się o siedzenie. Samolot ruszył. Złapałem dziewczynę za rękę delikatnie ją ściskając, wiedziałem, że się boi. Po wyruszeniu było już spokojnie. Zjedliśmy coś, pogadaliśmy. Przy końcu były małe turbulencje, ale nie było aż tak strasznie. Samolot wylądował, wzięliśmy bagaże i wyszliśmy z samolotu.
Selena's POV:
Boże, jak tu pięknie- rozglądałam się we wszystkie strony. Było bardzo ciepło, świeciło słońce, i połowa ludzi chodziła w strojach kąpielowych. Justin złapał mnie za rękę i prowadził przed siebie. Weszliśmy do dużego 5 gwiazdkowego hotelu. Chłopak odebrał klucz do pokoju i zaprowadził mnie do niego. Był ogromny. Była tam duża kuchnia, piękna łazienka, salon i w końcu weszłam do sypialni. Było tam jedno łóżko. Przegryzłam wargę i zaczerwieniłam się na myśl, że będziemy razem spali. Justin zauważył to i powiedział
- Jak chcesz mogę spać w salonie-podszedł do mnie i objął mnie w talii stojąc do mnie tyłem.- Ale wolałbym raczej z Tobą- szepnął mi do ucha, po czym odwróciłam się w jego stronę i zawiesiłam ręce na Jego szyi patrząc mu w oczy. Przybliżyłam się do niego, nasze twarze dzieliły zaledwie kilka centymetrów.
- Będziemy spali razem, nie widzę w tym żadnego problemu. Natychmiast go pocałowałam w kącik ust. Justin uśmiechnął się łobuzersko w moją stronę.
To idziemy na plażę?-powiedział, po czym oblizał usta.
Pewnie, że tak.- Puściłam do niego oczko, wyjęłam z torby bikini, krótkie spodenki i poszłam do łazienki zamykając za sobą drzwi. Przebrałam się szybko, rozpuściłam włosy i uczesałam je stojąc przy lustrze. Wyszłam z łazienki, Justin był już przebrany. Zmierzył mnie wzrokiem z dołu do góry zatrzymując się na moich oczach i głęboko się w nie wpatrując.- Jesteś piękna.- zagryzł wargę i złapał mnie za rękę, przyciągnął mnie do siebie i złączył nasze czoła. Złapałam go za tył głowy, przyciągnęłam do siebie i złączyłam nasze usta w krótkim pocałunku, krótkim, bo przerwał nam dźwięk dzwoniącego telefonu. Chwyciłam go i zobaczyłam, ze dzwoni tata.- Teraz to mam przejebane- odebrałam. Tato, wszystko Ci wytłumaczę- nie pozwoliłam mu dojść do słowa.
Jestem bezpieczna, wszystko jest okej, wrócę niedługo, kocham Cię, jak coś to będziemy w kontakcie, jak wrócę to wszystko Ci wytłumaczę.- próbowałam go uspokoić.
Seleno Gomez! Gdzie Ty się podziewasz moja droga? Jak wrócisz to pogadamy- rozłączył się. Odłożyłam telefon na stolik i usłyszałam głos Jusa
- Co mu powiesz jak wrócisz?- usiadł na kanapie.
- Coś wymyślę. To co? Idziemy?- wyciągnęłam do niego rękę, z nadzieję, że ją złapie.
Ruszyliśmy na plażę. Było tam pełno ludzi. Od razu udaliśmy się do wody, była ciepła i taka błękitna. Spacerowaliśmy brzegiem plaży trzymając się za ręce. Było wspaniale. Nie wiedziałam czy jesteśmy parą. Zachowywaliśmy się tak, ale w sumie to nie było to jakoś potwierdzone. Tak rozmyślałam, kiedy przerwał mi głośny krzyk
To jest Justin Bieber?!- oboje się odwróciliśmy i zobaczyliśmy tłum ludzi trzymających w rękach aparaty fotograficzne, robiących nam zdjęcia. Grupa dziewczyn zaczęła biec w naszą stronę, piszcząc przy tym jak oparzone. Mamy przejebane- powiedział Justin.
***
Dziękuję wszystkim za komentarze, kocham was wszystkich bardzo, następny będzie lepszy, bo mam już zaplanowane co i jak. Komentujcie <3
Kckckckc <3333
OdpowiedzUsuńŚwietne
OdpowiedzUsuń