niedziela, 14 kwietnia 2013

Rozdział jedenasty.

Otworzyłem oczy, przesunąłem głowę w bok i zobaczyłem Selene leżącą obok mnie. Uśmiechnąłem się sam do siebie i skierowałem wzrok na zegar wiszący na ścianie. 10:17. Wstałem cicho i udałem się do łazienki. Przemyłem twarz, umyłem zęby i ubrałem się. Wyszedłem z pokoju po cichu zamykając drzwi.

Selena's POV:

Obudziłam się i rozglądałam się po pokoju.
Justin- powiedziałam głośno. Nie słysząc odpowiedzi wstałam z łóżka i weszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w krótkie spodenki i koszulkę. Umyłam zęby i podeszłam do lustra. Patrzałam się na swoje odbicie i do oczu napływały mi łzy. To wszystko było takie skomplikowane. Nie mam mamy, nie mam taty- pomyślałam. Nie mam nikogo. Usłyszałam, że ktoś wszedł do pokoju. Szybko otarłam łzy, wzięłam głęboki oddech i wyszłam z łazienki.
Hej piękna, przyniosłem śniadanie- Justin uśmiechnął się i położył tace na stole w jadalni. Poszłam za nim i usiadłam na krześle. Nalałam sobie soku i napiłam się. Chłopak usiadł obok mnie, pocałował w policzek i położył dłoń na moim kolanie. Zjedliśmy śniadanie.
- Co teraz zrobimy?- powiedziałam cicho i niepewnie. Bałam się odpowiedzi, myślałam, że nie ma już wyjścia z mojej sytuacji.
Wrócimy jutro do domu, zabierzemy Twoje rzeczy i wprowadzasz się do mnie- chwycił za szklankę i dopił sok. Przegryzłam wargę i po jego słowach natychmiast się na niego spojrzałam.
-Naprawdę?- patrzałam się na niego jak na zbawiciela.
Tak- w odpowiedzi uśmiechnął się do mnie.
Dziękuję- wstałam i mocno go przytuliłam. Odwzajemnił mój uścisk i wziął głęboki oddech.
Zapomnij o tym co się stało- odgarnął moje włosy za ucho patrząc mi w oczy.- Spróbuj żyć na nowo.
-Spróbuję, przysięgam. - ścisnęłam jego dłoń.
-Co chcesz dzisiaj robić?- uniósł brew, zrobił to tak seksownie. Oblizałam usta i spojrzałam na zegar. 12:30
- Co powiesz na to, żeby pójść na plażę? Wczorajszy wypad trochę nam nie wyszedł- zaśmiałam się.
- To idź się przebierz, czekam tu na Ciebie.- wstałam i kiedy przechodziłam obok Rowdiego, on klepnął mnie delikatnie w tyłek. Justin!- powiedział i uderzyłam go w ramię. Zaśmiał się.
- Idź już się przebieraj.- powiedział uśmiechnięty, na co ja ruszyłam do łazienki. Przebrałam się w kostium kąpielowy i wyszłam. -Jestem gotowa, idziemy?- Justin podszedł do mnie i założył mi na twarz okulary, podobne do tych, które on miał na sobie- będziemy mniej rozpoznawalni- zaśmiał się i podszedł do drzwi czekając aż ruszę za nim. Podeszłam do lustra i poprawiłam włosy.
-Wyglądasz ślicznie, a teraz już chodźmy- powiedział łobuzersko się do mnie uśmiechając. Podeszłam do niego i złapałam go za rękę. Wyszliśmy z hotelu, rozglądając się czy przypadkiem nie ma nikogo, kto mógłby do nas podbiec i zrobić nam zdjęcie. Szliśmy około 30 minut i dotarliśmy na plażę, na której było bardzo mało ludzi. Weszliśmy do wody, była cieplutka.
-Fajnie tu- powiedziałam i ochlapałam go wodą.
No, a zwłaszcza jak jestem tu z Tobą- podszedł do mnie bliżej i złapał mnie za biodra. Położyłam mu rękę na klatce piersiowej i przejechałam nią około 2 cm w dół, po czym zawiesiłam mu ręce wokół szyi. Rowdy podniósł mnie do góry, owinęłam nogi wokół jego bioder i pocałowałam go namiętnie w usta. Justin odwzajemnił pocałunek i zaczął iść do przodu, gdzie było coraz głębiej.

                                                                      ***

Jeżeli się podoba, to komentujcie, wasze komentarze dodają mi chęci do pisania następnych rozdziałów, kocham was.

3 komentarze :

  1. Boże sikam,płacze i cie kocham :*****

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z komentarzem u góry ;*****************

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęcam Cię do dalszej pracy <33 :) \ Cyryla

    OdpowiedzUsuń