Zatrzymaliśmy się, woda sięgała mi do bioder. Justin trzymając mnie za pośladki intensywnie patrzał mi się w oczy. Położyłam dłoń na jego policzku i musnęłam jego usta. Chłopak oblizał je i odłożył mnie na ziemię. Teraz woda sięgała mi za brzuch, więc jęknęłam cicho, woda już nie była taka ciepła. Złapałam go za rękę, nie chciałam się od niego oddalać.
-Byłeś już tu kiedyś?- powiedziałam i natychmiastowo się na niego spojrzałam. Zobaczyłam zakłopotanie w jego oczach.
- Byłem, ale wiesz, nie chce o tym rozmawiać- było widać, że się zasmucił. Westchnęłam cicho i zaczęłam iść w stronę brzegu ciągnąc go lekko za rękę. Zastanawiałam się, dlaczego nie chce o tym gadać. Moje rozmyślanie przerwał głos Justina.
-Idziemy do baru?- powiedział idąc coraz wolniej.
Możemy iść.- uśmiechnęłam się i poszliśmy w stronę dużego baru.
Usiedliśmy na krzesłach i wzięliśmy w ręce menu.
- Ja chcę to- położył menu na stoliku wskazując palcem na drinka.
-To ja też- oblizałam usta i pomyślałam sobie, że wypadałoby za to zapłacić, do tej pory Justin za wszystko płacił. Wyjęłam z torby portfel i już chciałam wyjmować pieniądze, kiedy chłopak mi przerwał kładąc rękę na moim kolanie.
- Kochanie, nigdy nie pozwolę Ci za nic płacić, zapamiętaj to sobie.- patrzył się w moje oczy jakby widział w nich wszystko co chce.
Ale Justin..- próbowałam protestować -Nie Selena.- uśmiechnął się delikatnie, wstał i poszedł zamówić drinki. Położyłam nogę na nogę i wpatrywałam się przed siebie. Po chwili chłopak przyszedł, położył drinka przede mną i usiadł obok mnie.-Dzięki- przegryzłam wargę i napiłam się.
- Jutro o 11:00 mamy samolot.- patrzył się przed siebie. Przypomniało mi się, że mój tata i moja mama nie żyją, i że jutro muszę wrócić do szarej rzeczywistości, do mojego domu, pustego domu. Zachciało mi się płakać, i zrobiła mi się gula w gardle, przez którą nie mogłam nic powiedzieć. Schyliłam głowę w dół, usiłując powstrzymać łzy. Przełknęłam ślinę i poleciała pierwsza łza. Szybko ją otarłam. Patrząc na ziemie poczułam dotyk na swoim ciele. Justin objął mnie i pocałował w głowę, zaczął bawić się moimi włosami.
- Będzie dobrze, zawsze będę przy Tobie, przysięgam.- słysząc to kompletnie się rozkleiłam.
-Przepraszam- wydusiłam z siebie i pobiegłam do łazienki. Podeszłam do lustra i chusteczką otarłam łzy. Obmyłam twarz wodą. Potrząsnęłam głową i postanowiłam wracać. Zatrzymałam się przed wyjściem z toalety a przebiegło mi przez myśl, że chyba go kocham. Był niesamowity. Umiał mnie rozweselić i utrzymać na duchu. Uśmiechnęłam się i wyszłam z toalety. Zamknęłam za sobą drzwi, i podniosłam wzrok aby zobaczyć co robi Justin, kiedy zobaczyłam na swoim miejscu jakąś dziewczynę. Zatrzymałam się, nie zauważyli mnie. Wpatrywałam się w nich chwilę, zobaczyłam, że Justin patrzał się na nią takim samym wzrokiem jak na mnie. Może tak na prawdę nic dla niego nie znaczyłam? Chłopak położył jej rękę na kolanie i wpatrywał się jej w oczy. W tamtym momencie coś we mnie pękło. Nie potrafiłam powstrzymać łez. Wybiegłam z baru.
-Selena!- usłyszałam jak Rowdy mnie woła. Biegłam dalej. Usiadłam na piasku i zaczęłam płakać. Łzy spływały mi jedna po drugiej. Wtedy to już naprawdę nie miałam NIKOGO. Obiecał, że będzie na zawsze- pomyślałam. Nie wiedziałam, gdzie iść, co ze sobą zrobić.
Podszedł do mnie Justin. Miałam zamazany obraz od łez. Próbując złapać oddech powiedział:
-Kurwa, szybko biegasz skarbie- powiedział, jakby nic się nie stało. Zaśmiał się i kucnął przede mną.
***
Trochę dziwne, ale w następnym odcinku będzie gorąco, haha. Dobra nieważne. Komentujcie skarby.
Kckckckckckckck. Boze czekam juz :***
OdpowiedzUsuńKiedy będzie kolejny ? Ja chce więcej <333333
OdpowiedzUsuńJutro wieczorem powinien być, dziękuję wam za komentarze <3
OdpowiedzUsuńDaj następny! Boszkie to <3 ;d
OdpowiedzUsuńkocham twoje rozdziały pipko <3 /Jowita
OdpowiedzUsuń