Justin's POV:
Siedziałem przed łazienką słysząc jej płacz, gdy nagle.. ucichł.
-Selena, proszę, otwórz- powiedziałem i wstałem. Zapukałem w drzwi. Usłyszałem jakby jakiś przedmiot upadł na podłogę, przeturlał się i uderzył o drzwi. Wiedziałem, że nie chce ze mną rozmawiać, ale niech chociaż da mi znak życia.
- Kochanie, żyjesz?- ponownie zapukałem w drzwi.
Poszedłem do kuchni i wyjąłem z szafki nóż. Wróciłem pod łazienkę i odkluczyłem nim drzwi.
Rzuciłem nim o podłogę, na ten widok. Zobaczyłem Selene leżącą na podłodze. Była bardzo blada a z jej ust leciała krew. Szybko do niej podbiegłem i zobaczyłem czy oddycha. Miała słabe tętno.
-Co ty zrobiłaś skarbie- Szybko wziąłem ją na ręce i pobiegłem do samochodu.
- Wytrzymaj kochanie- pogłaskałem ją po głowie.
Na miejscu byłem już po 5 minutach. Złamałem chyba wszystkie przepisy drogowe, ale nie obchodziło mnie to. Najważniejsza osoba w całym moim życiu właśnie umierała i to przeze mnie. To była tylko i wyłącznie moja wina. To przeze mnie próbowała się zabić.
Wbiegłem do szpitala z Seleną na rękach. Lekarze obiecali mi, że się nią zajmą i wszystko będzie dobrze.
Czekałem przed salą chyba z 3 godziny. Strasznie się denerwowałem. Nie chcieli mnie wpuścić do środka, ani nic powiedzieć. Byłem na skraju załamania nerwowego. Chciało mi się płakać, krzyczeć i wszystko naraz.
Wyszedł lekarz i usiadł obok mnie. Westchnął głęboko i spojrzał na mnie.
- Żyje- po tych słowach wstałem i zlapałem się za tył głowy-Na szczęście- powtarzałem w myślach.
- Mogę do niej wejść- spojrzałem się na lekarza.
-Tak, tylko... jest bardzo słaba, śpi.- wskazał palcem na pokój a ja do niego wszedłem. Zobaczyłem ją leżącą na łóżku. Była bardzo blada, ale wyglądała jak anioł. Przysunąłem krzesło obok jej łóżka i położyłem dłoń na jej policzku pocierając go palcem. Naprawdę bardzo ją kochałem.. to z Miley to.. to był błąd.
- Jestem zwykłym skurwielem- powiedziałem do niej z nadzieją, że mnie słyszy.
- Ale Cię kocham, rozumiesz? Przepraszam za wszystko. Wiem, że nie chcesz mnie znać. Ale nie pozwolę Ci odejść.. Nigdy. A wiesz dlaczego? Bo jestem zwykłym egoistą. Jeżeli odejdziesz, to nie dam sobie rady, wiem, że beze mnie może być Ci lepiej, ale ja bez Ciebie jestem nikim. Jestem wrakiem człowieka. Wybacz mi.- pocałowałem ją w naturalnie różowy policzek.
Nie chciałem jej budzić. Teraz najlepszy jest dla niej odpoczynek. Poczekam aż sama się obudzi. Będę czekał, nawet jeśli miałoby to trwać wieczność. Dla niej jestem w stanie zrobić wszystko. Kocham ją.
***
Jeżeli nie pasuje wam to, że w tym opowiadaniu jest Miley, to go po prostu nie czytajcie, proste.
Mi wszystko pasuje ,byle tam się coś działo i gl gcbdjhbufguewhvrwui cie kocham z Miley ,bez ,z Seleną czy nawet dziewczyną z warzywniaka KC mocno po prostu i boże ...;**** <33
OdpowiedzUsuńhaha, też Cię kocham <3
Usuńto jest mega xD
OdpowiedzUsuńDaj następną! To jest boskie *-* Nie można się oderwać <333 KCC
OdpowiedzUsuńBosko <3 Masz talent! ;D
OdpowiedzUsuń