czwartek, 18 kwietnia 2013

Rozdział czternasty.

Występują sytuacje +18!!

Selena's POV:


Justin patrzał w moje zaszklone oczy i pocierał kciukiem mój policzek. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Zawiał wiatr, przez co kosmyk włosów opadł mi na twarz. Chłopak widząc, że nie wiem co powiedzieć, poprawił moje włosy i pocałował mnie delikatnie w usta. Odwzajemniłam pocałunek i chwyciłam go za tył szyi przytulając go. Oparłam głowę na jego ramieniu i próbowałam powstrzymać łzy. Miałam okropne życie, a jedynym człowiekiem, który chciał mi pomóc był właśnie Rowdy. Zranił mnie. Tak. Bolało mnie. Tak. Ale oprócz niego, nie miałam nikogo. I mimo wszystko go kochałam, i teraz wiedziałam, że on mnie też. Po tym co przed chwilą powiedział, można było to stwierdzić. Wzięłam głęboki oddech i spojrzałam się w oczy chłopaka. Przegryzłam delikatnie wargę i złapałam go za rękę.
- Chodźmy gdzieś. -powiedziałam ruszając przed siebie, ciągnąc przy tym chłopaka za rękę. Dorównał mi kroku i mocniej uścisnął moją dłoń.
Usiedliśmy na pierwszej napotkanej ławce. Położyłam nogi na nogi Justina, on położył na nich rękę.
Spojrzał się na mnie, zdjął okulary i poprawił sobie włosy. Wyglądało to conajmniej seksownie. Oblizałam usta obserwując chłopaka.
- Kocham Cię.- chłopak schował usta i patrząc mi w oczy wiatr rozwiewał jego włosy.
Ja Ciebie też- westchnęłam i uśmiechnęłam się szeroko. Cieszyły mnie te słowa.
Promienie słońca rozświetlały nasze twarze. Dużo ludzi przechodziło obok nas, ale mieliśmy to głęboko w dupie, że ktoś mógłby nas rozpoznać, a zwłaszcza Justina. Na przeciwko nas siedziała kobieta. Przyglądałam się jej, bo nie miałam nic ciekawszego do roboty. Szukała czegoś w dużej torebce. Szperała w niej jakiś czas. W tym momencie Justin zaczął jeździć ręką po moich nogach. Uśmiechnęłam się i znowu skierowałam wzrok na nieznajomą. Wyjęła gazetę z torebki i zaczęła ją czytać. Próbowałam przyjrzeć się temu, co było na okładce. Po dłuższym wpatrywaniu się, zobaczyłam, że na okładce jest napisane: Rowdy i nowa dziewczyna na Hawajach. A wyżej było nasze zdjęcie. Wytrzeszczyłam oczy ze zdziwienia a serce zaczęło mi szybciej bić. Nigdy nie byłam na okładce żadnej gazety, więc była to dla mnie nowość.
- Justin..- powiedziałam patrząc na kobietę.
- Tak skarbie?- przestał jeździć ręką po moich nogach i spojrzał się na mnie.
- Widzisz tamtą kobietę?- skierował na nią wzrok.
- Tak, i co?- uniósł wzrok czekając na moją odpowiedź.
- Spójrz na gazetę, którą czyta.- poprawiłam włosy i zdjęłam nogi z ławki i położyłam na podłodze prostując kręgosłup. Chłopak próbował rozczytać co piszę na okładce kiedy w końcu się na mnie spojrzał. Przybliżył się do mnie i objął mnie ramieniem.
- Teraz, to wszyscy wiedzą kim jesteś skarbie.- pocałował mnie w policzek na co zadrżałam.
Nie wiedziałam, czy to dobrze, czy źle, ale chyba mnie to nie obchodziło. Po prostu się uśmiechnęłam i położyłam dłoń, na dłoni Rowdiego. Robiło się coraz ciemniej i zimniej.
Poczułam jak burczy mi w brzuchu. Złapałam się za niego.
-Zjadłabym kebaba.- oblizałam usta i spojrzałam się na Justina.
Chłopak zaśmiał się w odpowiedzi i spojrzał się na mnie.
-Co Cię tak śmieszy?- powiedziałam i uniosłam brwi marszcząc czoło.
- Zawsze jesteś głodna.- uniósł kącik ust i wstał z ławki , stanął na przeciwko mnie.
- Nie prawda!- wstałam i uderzyłam go w ramię.
- Prawda- puścił mi oczko chcąc mnie zdenerwować- To co? Idziemy kupić kebab.
Uśmiechnęłam się.
Podeszliśmy do budki z fast-foodami i zamówiliśmy dwa małe kebaby i cole. Usiedliśmy na krzesła czekając na zamówienie. Zaczęłam bawić się palcami. Kiedy dostaliśmy jedzenie, zaczęliśmy jeść. Gdy zjadłam, napiłam się coli i wytarłam usta serwetką.
-Idziemy do hotelu?- powiedział i poruszył zabawnie brwiami. Zaśmiałam się.
- Okej.- wstaliśmy i udaliśmy się naszego pokoju.
Usiadłam na łóżku i westchnęłam głęboko. Justin w tym momencie wyjął papierosy i zapalniczkę z kieszeni i udał się na balkon. Wrócił po chwili i usiadł obok mnie. Pocałował mnie w szyję, na co ja wygięłam się w łuk, i odchyliłam głowę w bok. Zaczął ssać i delikatnie przegryzać moją skórę. Zamknęłam oczy z przyjemności, kiedy poczułam, że chłopak popchnął mnie delikatnie na łóżko, sprawiając, że się położyłam. Złapał za końcówkę mojej koszulki i spojrzał się na mnie pytając o pozwolenie. Kiwnęłam głową, a on ściągnął mi koszulkę.Moje policzki zrobiły się czerwone z zawstydzenia.
- Nie wstydź się kochanie, jesteś piękna.
 Ufałam mu bezgranicznie, i wiedziałam, że mogę mu się oddać. Justin, szybkim ruchem pozbył się moich ubrań i oblizał usta. Ściągnęłam mu koszulkę i przejechałam palcem po jego torsie. Zdjął spodnie i spojrzał się na mnie z pożądaniem. Wstałam, a on przyciągnął mnie do siebie za biodra i jeżdżąc dłońmi po moim gorącym ciele. Przejechał językiem po moich piersiach a mój oddech przyspieszył. Zawsze tak na mnie działał. Przytulił mnie mocno, złapał moje piersi i bawił się nimi całując mnie. Mój oddech przyspieszył jeszcze bardziej, robił to specjalnie. Położył mnie z powrotem na łóżku, nie przestawał mnie pieścić. Podniecał mnie jego wzrok na moim ciele. Kochałam jego wzrok, to pożądanie, które było widoczne w jego karmelowych oczach. Delikatnie wsunął we mnie swój palec, ja cicho sapałam mu do ucha , podobało mu się to. Wiedział, że jestem jego.
Kocham Cię- powiedział mi cicho do ucha.
Nie mogłam odpowiedzieć. Było mi z nim tak dobrze, pragnęłam więcej. Jego palec poruszał się coraz szybciej, jęczałam cicho, doprowadzał mnie do szaleństwa, do takie stanu, do jakiego nie doprowadziłoby mnie nic innego. Byłam w takiej rozkoszy, dobrze wiedział, że pragnęłam jego dotyku. W pewniej chwili stanął przede mną i spojrzał mi się w oczy.
Na pewno tego chcesz skarbie?- nie musiałam się nawet zastanawiać.
Tak.- powiedziałam cicho.
Pokochasz to- powiedział mi do ucha.
Justin wsunął się we mnie powoli na co ja jęknęłam głośno. Ból powoli przemijał się w rozkosz. Przegryzłam wargę a on spojrzał mi się w oczy. Jego wzrok.. nie potrafię tego opisać, pragnęłam go i wiedziałam, że on czuje to samo.
- Kurwa Selena- powiedział odchylając głowę w tył.
Poruszał się powolnym rytmem, przyciągnęłam go do siebie, objęłam go i przegryzłam delikatnie jego wargę. Każdy dotyk naszych ciał powodował u mnie dreszczyk, wiedziałam, że się zbliża. Głośno jęczałam, to jedyne co mogłam zrobić, Rowdy był taki delikatny, chciałam więcej. W pewnym momencie, oboje doszliśmy. Wygięłam się w łuk z przyjemności i przymrużyłam oczy.
- Byłaś cudowna- powiedział sapiąc mi do ucha
. Leżeliśmy wtuleni w siebie, Justin dotykał mnie swoimi chłodnymi rękami. Moja skóra już dobrze znała jego dotyk. Popatrzałam  mu głęboko w oczy a on zaczął mnie całować.  Smakował papierosami i miętą. Położyłam głowę na jego klatce piersiowej i zasnęłam z nadzieją, że tak będzie już wiecznie.

                                                          ***

Mam nadzieję, że wam się podobało. Ten rozdział pomagała mi pisać pewna osoba, dziękuję. Komentujcie, proszę, kocham was <3

5 komentarzy :

  1. JEZU KOCHAM TO JEZU PISZ DALEJ <3<3<3<3/J

    OdpowiedzUsuń
  2. <# <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 ....boże kocham ciebie i to i kocham Justina i jezu więcej!!

    OdpowiedzUsuń
  3. BOŻE KOCHAM CIEBIE I TEN BLOG CUDNA JESTEŚ PISZ 15<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Zboczek :D ZAJEBISTY<3

    OdpowiedzUsuń