wtorek, 18 czerwca 2013
Rozdział czterdziesty trzeci.
Selena's POV:
Przez ostatnie dni kontaktowałam się z Justinem tylko poprzez sms. Nie mogłam mu na razie spojrzeć w oczy, nie dałabym rady. Ciągle o nim myślałam, o tej nocy, kiedy powiedział, że też mnie kocha. Czy mówił prawdę?
Mieszkałam razem z Mejsi w jej domu, nie miałam gdzie się podziać, a ona zawsze potrafiła mi pomóc.
Wracałam z supermarketu. W dłoniach trzymałam siatki wypełnione różnymi zakupami. Zatrzymałam się na chwilę, położyłam zakupy na ławce i z mojej dużej, białej torby wyjęłam czarne słuchawki, które były już podłączone do mojego telefonu. Włożyłam je do uszu i włączyłam moją ulubioną piosenkę. Dźwięk muzyki zawsze sprawiał, że czułam się lepiej. Chwyciłam siatki, i z powrotem udałam się w stronę domu Mejs. Szłam przed siebie, wzdłuż szarego, wąskiego chodnika.Patrzałam się w dół, obserwowałam jak moje nogi poruszały się w szybkim tempie. Moje myśli przerwało uderzenie. Siatki wypadły mi z rąk. Podniosłam głowę, żeby zobaczyć co spowodowało moje zachwianie równowagi. Do oczu rzuciły mi się duże ramiona mężczyzny stojącego nade mną. Tatuaże idealnie podkreślały ich umięśnienie. Już wiedziałam kto stoi naprzeciwko mnie. Mój wzrok powędrował jeszcze wyżej i zatrzymał się na karmelowych oczach. Szybko wyjęłam słuchawki z uszu.
- Cześć piękna- powiedział pewnie Justin patrząc mi w oczy.
- Mógłbyś mnie tak nie straszyć?- fuknęłam wściekła i zaczęłam zbierać zakupy z ziemi i wkładać je z powrotem do siatek. Justin po chwili zrobił to samo.
- Dobra, będę pamiętał- puścił do mnie oczko po czym kontynuował- Moglibyśmy pogadać?
Moje serce stanęło co najmniej na 2 sekundy. To pytanie brzmiało tak.. wieloznacznie.
- T..t..teeraz?- głośno przełknęłam ślinę
- Nie, przyjadę po Ciebie o 21- rzucił pewnie
Kiwnęłam głową potwierdzająco i wstałam. Wyjęłam rękę aby Justin oddał mi część moich siatek.
- Podprowadzę Cię.- powiedział
- N..nie, Mejsi mieszka niedaleko, poradzę sobie.
- Na pewno?
- Tak- uśmiechnęłam się słabo.
Chłopak przekazał mi reklamówki.
Pomachałam mu niepewnie i ruszyłam dalej.
Całą drogę powrotną myślałam o Justinie. Na myśl tego, że chciał dzisiaj ze mną pogadać, mój żołądek przewracał się pare razy.
- Mejsi- zawołałam kładąc zakupy na stole.
Weszłam do jej pokoju i zastałam ją siedzącą przy laptopie.
- Coś się stało?- zapytała widząc mój wyraz twarzy.
- Spotkałam Justina- zrobiłam krótką pauzę- Umówiłam się z nim na dzisiaj, chce ze mną- przełknęłam ślinę- Pogadać...
Mejsi zrobiła duże oczy
- O..o której?
- O 21 ma po mnie przyjechać.
Cisza. Nic więcej nie powiedziała. Usiadłam na łóżku i spojrzałam się na nią.
- Myślisz...myślisz, że to już koniec?Że chce mi powiedzieć, że już nic do mnie nie czuje?
- Nie martw się, będzie dobrze- próbowała mnie pocieszyć.
***
Przepraszam, że krótki, ale część klawiatury w laptopie mi nie działa, więc było mi bardzo trudno. Dzięki za przeczytanie :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)

A bedzie jutro nastepny? :*** bo nie moge sie doczekac!
OdpowiedzUsuńJutro :*
UsuńMEGA <3
OdpowiedzUsuńProsze dodaj nastepny <3
OdpowiedzUsuńKiedy nastepny ? Niech bedzie dlugi!:****
OdpowiedzUsuńMam pytanie.. Będziesz jeszcze pisała?
OdpowiedzUsuńTak
Usuń