niedziela, 12 maja 2013
Rozdział dwudziesty siódmy.
Selena's POV:
Podczas powrotu do domu całkowicie zepsuł mi się humor, i myślałam tylko o tym, żeby wziąć prysznic i położyć się spać. Przed oczami miałam zapłakaną Miley. Czy to przeze mnie ich związek się rozpadł? Miałam wyrzuty sumienia, ale Justin jest tylko mój i nie zamierzam się nim z nikim dzielić. I tak naprawdę to słyszałam co Miley mówiła do Justina i to było bardzo szczere. Ufam mu, ale i tak w głębi serca boję się. Boję się, że pewnego dnia powie mi, że woli ją, że przy niej czuje się bardziej szczęśliwy. Nawet nie zorientowałam się, że płaczę. Stałam pod prysznicem a krople wody mieszały się z łzami. Wiem, że powinnam wiedzieć o tym, że dla niego jestem najważniejsza, i że mnie kocha, bo ciągle mi to powtarza, ale mimo to i tak gdzieś w środku bałam się. Jak stracę Justina to zawali się mój cały świat, nie będę miała dla kogo żyć. Już raz próbowałam się zabić, bo straciłam wiarę i nadzieję. Teraz powróciło to uczucie, bo nie byłam pewna, że Rowdy nigdy mnie nie zostawi. Ale chciałam być silna.
Justin's POV:
Siedząc na łóżku uśmiechałem się sam do siebie. Wstałem i podszedłem do drzwi od łazienki. Położyłem rękę na klamce i już chciałem wejść, gdy usłyszałem szloch. Uśmiech zszedł mi z twarzy.
Natychmiast nacisnąłem na klamkę i popchnąłem delikatnie drzwi sprawiając, że szeroko się otworzyły. Zobaczyłem zapłakaną Selene. Siedziała skulona pod prysznicem. Szybko do niego wszedłem i objąłem ją mocno.
- Skarbie, co się dzieje?- potarłem jej ramie
- Obiecaj, że nigdy mnie nie zostawisz- powiedziała trochę niewyraźnie, nadal płakała.
- Co Ci w ogóle przyszło do głowy? Kocham Cię i tylko Cię.- pocałowałem ją w policzek a ona podniosła głowę i spojrzała mi w oczy
- Justin boję się. Wiem, że byłeś szczęśliwy z Miley a ja to zepsułam. Proszę Cię, nie opuszczaj mnie, jesteś najważniejszą osobą w moim życiu i kocham Cię nad życie.- przytuliła się do mnie swoim mokrym od wody ciałem.
- Kochanie- potarłem jej mokre włosy- Miley to przeszłość, i Ty nie zepsułaś naszego związku tylko ona. Nie opuszczę Cię, będę przy Tobie już na zawsze- pocałowałem ją w czoło a następnie chwyciłem ją za rękę.
- Wstawaj- powiedziałem i pociągnąłem ją ostrożnie a ona się podniosła. Chwyciłem szlafrok i podałem go Selenie.
- Załóż skarbie, nie chcę żebyś zachorowała.- kiedy zrobiła to o co ją prosiłem, przytuliłem ją mocno.
- Bo byłbyś zmuszony się mną zajmować- zaśmiała się
- Nie, wtedy byś mnie zaraziła i byśmy całe dnie spędzali chorzy w łóżku
- Kocham Cię- dziewczyna przybliżyła się do mnie a ja położyłem ręce na jej biodrach.
- Ja Ciebie też kotku- oblizałem usta po czym pocałowałem ją.
- Idę się ubrać- uwolniła się z mojego uścisku i wyszła z łazienki zamykając za sobą drzwi. Wziąłem szybki prysznic, ubrałem na siebie dresy i koszulkę i wyszedłem z łazienki. Zobaczyłem Selene leżącą w łóżku.
- Czekam tu na Ciebie- uśmiechnęła się a ja podbiegłem do niej i zacząłem ją łaskotać
- Justin!- krzyknęła i zaczęła się śmiać.
Po chwili położyłem się obok niej i objąłem ją jedną ręką na co ona się do mnie przesunęła kładąc głowę na mojej klatce piersiowej. Pocałowałem ją w głowę
- Dobranoc- powiedziałem i zamknąłem oczy.
- Dobranoc skarbie- Selena zrobiła to samo.
***
Komentujcie <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)

awwwwwwwwwwww *.* uwielbiam Cię ... nie , KOCHAM CIE ♥ ♥
OdpowiedzUsuń