Selena's POV:
Zamknęłam za sobą drzwi i udałam się do pokoju. Ubrałam czarne spodnie, luźny sweter i chwyciłam telefon w rękę. Wybrałam numer i zadzwoniłam pod niego.
- Halo?- powiedziała osoba po drugiej stronie telefonu
- Hej Mejs, tu Selena- powiedziałam niepewnie.
- Selena?! Czemu się nie odzywałaś?! Wiesz jak się martwiłam? Gdzie jesteś?- słychać było, że jest zdenerwowana.
- Jestem u Justina. Wybacz, ale ostatnio w moim życiu działo się bardzo dużo rzeczy i nie miałam czasu.- westchnęłam i wsłuchiwałam się w reakcję Mejs.
- Mogłaś chociaż zadzwonić- cicho odparła
- Wiem, przepraszam. - przewróciłam oczami- Masz teraz czas?- zapytałam
- A no..mam, a co?
- Chciałabyś do mnie przyjechać? Justina nie ma, wyjechał na parę dni.- wzruszyłam ramionami.
- No okej.. będę za 30 minut.
- Justin mieszka w Stratford na ul..- chciałam kontynuować, ale Mejsi mi przerwała- Wiem gdzie mieszka Justin Bieber- dodała nacisk na dwa ostatnie słowa. Zaśmiałam się.
- Dobra, to czekam- odłożyłam telefon i poszłam do kuchni. Zaczęłam szperać w szafce w poszukiwaniu popcornu. Kiedy już znalazłam, wyjęłam go i włożyłam do mikrofali. Jak już był gotowy wyjęłam go ostrożnie i wsypałam do miski, którą położyłam na stole. Usiadłam na kanapie i ponownie chwyciłam telefon, zadzwoniłam do Justina.
- Tak?- usłyszałam jego głos, który zawsze sprawiał, że czułam się bezpiecznie.
- Tęsknie- powiedziałam szepcząc.
Chłopak zaśmiał się - Ja też.- uśmiechnęłam się i rozłączyłam. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Podeszłam do nich i otworzyłam szeroko.
- Cześć- przybliżyłam się do Mejs i przytuliłam ją mocno.
- Boże, jak tu ładnie- powiedziała zdziwiona po czym odwzajemniła mój uścisk. Zaśmiałam się i obie usiadłyśmy na kanapie.
- Idziesz jutro do szkoły?- zapytała patrząc na mnie.
- No..- westchnęłam w rezygnacją patrząc w dół. Mejsi uśmiechnęła się i wzięła popcorn.
- Jak radzisz sobie z..- przerwała na chwilę- no wiesz.. twój tata, mama- uśmiech zszedł mi z twarzy, spojrzałam się na dziewczynę i zaczęłam mówić.
- Jest dobrze, dzięki Justinowi jeszcze żyje.
- Jak to?- zapytała zaskoczona.
- Nieważne..- wymusiłam uśmiech na twarzy.- Chcesz coś do picia?- zapytałam
- Nie, dzięki.- oparła się o kanapę.
- Mejs..- spojrzałam się na podłogę- Czy my nadal jesteśmy przyjaciółkami?
- Pewnie, że tak!- powiedziała, jakby była to najbardziej oczywista rzecz. Uśmiechnęłam się i przytuliłam ją do siebie.
Przez następne 2 godziny rozmawiałyśmy praktycznie o wszystkim.
- Sel, muszę już lecieć- wstała i udała się do drzwi. Poszłam za nią.
- Widzimy się jutro w szkole. Cześć- przytuliłam ją na pożegnanie. Mejsi wyszła z mojego domu a ja udałam się do łazienki. Wzięłam prysznic, przebrałam się w luźną bluzkę. Spakowałam książki do torby, nastawiłam budzik na 6:30 i położyłam się do łóżka.
______________________________________
Usłyszałam irytujący dźwięk budzika, przesunęłam palcem po ekranie telefonu i natychmiast go wyłączyłam. - Boże- powiedziałam w myślach i wstałam z łóżka. Poszłam do łazienki, umyłam twarz, zęby. Otworzyłam okno i wzięłam głęboki oddech. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej krótkie spodenki, i bluzkę na ramiączkach. Ubrałam się i nałożyłam na twarz delikatny makijaż. Sprawdziłam godzinę, była 6:54. Szybko uczesałam włosy, zjadłam śniadanie, założyłam buty i wyszłam z domu zakluczając za sobą drzwi. Szybkim krokiem udałam się na przystanek autobusowy, kiedy tam dotarłam autobus już był na miejscu. Powiedziałam kierowcy gdzie chcę jechać, zapłaciłam mu i usiadłam jak najbliżej wyjścia. Oparłam głowę o szybę wpatrując się w drogę. Postanowiłam skupić się na wiadomościach, które były przekazywane przez radio. Nagle usłyszałam :
Dzisiaj rano, około godziny 5 został zamordowany człowiek. Nazywał się Justin Bieber, był najbardziej znanym piosenkarzem na świecie. Zabójca nie został znaleziony, wciąż trwają poszukiwania.
Zamarłam.
- Co?- powiedziałam cicho- Jak to?
Byłam cała roztrzęsiona, nie wiedziałam co się przed chwilą wydarzyło.Szybko podeszłam do kierowcy:
- Niech pan się zatrzyma
- Słucham?
- Niech pan się zatrzyma!!- powiedziałam głośno a do moich oczu zaczęło napływać coraz więcej łez. Wyszłam z autobusu i trzęsącymi dłońmi wyjęłam z kieszeni telefon. Zadzwoniłam do Justina. Usłyszałam tylko: Zostaw wiadomość po usłyszeniu sygnału. Dzwoniłam do niego chyba ze 100 razy, ciągle to samo. Usiadłam w kącie i zaczęłam płakać
- Justin gdzie jesteś?- krzyczałam z całych sił
- To nie mogło się stać, to to niemożliwe- powtarzałam sobie.

Feheisveksbsvkzjzvsjs ja tez zamarłam jak to przeczytalam! <33
OdpowiedzUsuńPisz dalej :*
OdpowiedzUsuń