środa, 29 maja 2013
Rozdział trzydziesty trzeci.
Selena's POV:
Justin zaśmiał się- Skarbie, ale ja Ci na to nie pozwolę.- złapał mnie za brodę i uniósł ją lekko sprawiając, że przymusowo spojrzałam mu w oczy. I wszystko wróciło. Przez te 2 lata na prawdę pragnęłam go dotknąć, poczuć jak mnie całuje, poczuć jego wzrok przenikający mnie. Wcale się nie zmienił. Może trochę inaczej wyglądał, ale był takim samym człowiekiem. Był strasznie uparty.
- Za bardzo mnie skrzywdziłeś- szepnęłam i zamknęłam oczy z których ciągle lały się łzy.http://media.tumblr.com/a5582802c943c426563a2ec8e76f68d7/tumblr_inline_mnify3ulfK1qz4rgp.gif
- Przecież mówiłem, że nigdy cie nie opuszczę. To była tylko taka przymusowa przerwa.- próbował się tłumaczyć a ja milczałam.
Spójrz na mnie- powiedział poważnym tonem. Nie chciałam na niego ponownie spojrzeć, bo wiem, że wtedy bym mu uległa.
- No spójrz.- odruchowo otworzyłam oczy i przywitał mnie poważny wzrok Justina.
- Kochasz mnie.- jego oczy błyszczały się patrząc na mnie- Ja też Cię kocham. Przepraszam za wszystko. Wyobrażam sobie co musiałaś czuć, myśląc, że..- zrobił pauzę- że nie żyję. Ale uwierz, że mi też było ciężko. Czułem kurewski ból, wiedząc, że nie mogę Ci dać żadnego znaku życia.- puścił moją brodę i położył obie ręce na biodrach sprawiając, że przybliżyłam się do niego. Justin zbliżył do mnie twarz, i widząc, że się nie odsuwam otarł swoje usta o moje a następnie pocałował. Cudownie było poczuć niesamowity smak jego ust, ten sam, który czułam przed jego zniknięciem. Ten sam, dzięki któremu czułam się bezpiecznie, który sprawiał, że byłam szczęśliwa.
Kochałam go. KOCHAŁAM. Ale to uczucie nadal we mnie jest, robi się coraz silniejsze i mówiąc, że już do niego nic nie czuję kłamałam. Oszukiwałam siebie i Justina.
Kiedy sobie to uświadomiłam odwzajemniłam pocałunek. Chłopak uśmiechnął się i przytulił mocno.
- Jesteś moja. - wiedział jak reaguje na te słowa, wypowiedziane z jego ust. Przez moje ciało przeszedł miły dreszcz. Otarłam ręką łzę spływającą z mojego policzka.- Kocham Cię- powiedziałam opierając głowę na jego ramieniu. Justin pogłaskał mnie po włosach i wziął głęboki oddech.
Justin's POV:
Wziąłem głęboki oddech, jej włosy pachniały wanilią, jak zawsze. Tęskniłem za nią, i czekałem na ten dzień bardzo długo. Złapałem ją za rękę a drugą poprawiłem jej włosy, aby nie opadały jej na twarz. Była taka piękna. Stanowczo wyładniała przez te 2 lata.
- Obiecaj, że już nigdy mnie nie zostawisz- spojrzała mi w oczy.
- Obiecuję.- oblizałem usta i potarłem kciukiem jej policzek.
Zobaczyłem uśmiech na twarzy Seleny, co sprawiło, że bardzo się ucieszyłem.
- Cieszę się, że wróciłeś- zrobiła pauzę, ale wiedziałem, że chce kontynuować, więc jej nie przerywałem- w końcu będę szczęśliwa.- złapałem za jej uda i uniosłem, a ona automatycznie owinęła nogi wokół mojej talii i zawiesiła ręce na mojej szyi.
- Gdzie byłaś?- powiedziałem, patrząc, że ma na sobie sukienkę.
- Na domówce z Mejsi.- odpowiedziała patrząc mi w oczy.
- Pewnie jesteś zmęczona co?
- Trochę- zmarszczyła czoło a ja zaniosłem ją do sypialni i położyłem na łóżku. Pocałowałem ją delikatnie w szyję i usiadłem obok niej.
- Idę się kąpać- wstała z łóżka i ruszyła w stronę łazienki.
- Mogę Ci potowarzyszyć!- powiedziałem głośno, a ona zaśmiała się a na jej policzkach pojawiły się rumieńce. Uśmiechnąłem się łobuzersko a ona weszła do łazienki.
W domu niewiele się zmieniło. Cieszyłem się, że Selena się nie wyprowadziła i po mojej ,,śmierci'' została u mnie.
Gdyby zdecydowała się odejść ode mnie, nie wytrzymałbym. Kocham ją ponad wszystko, pomimo tego, że nie rozmawiałem z nią 2 lata. Była cudowną dziewczyną, nie umiem opisać jak bardzo ją kocham.
Poszedłem do innej łazienki i wziąłem szybki prysznic. Przebrałem się w luźny dres i wróciłem do sypialni.
Po kilkunastu minutach Selena wyszła z łazienki w samej bieliźnie. Gwizdnąłem a jej policzki ponownie się zaczerwieniły.
- Przestań, zapomniałam wziąć czegoś do ubrania- powiedziała i szybko podeszła do szafy. Zaśmiałem się i podszedłem do niej. Położyłem rękę na jej gorących plecach a ona wygięła się w łuk czując mój dotyk na jej ciele.
Chwyciła w ręce luźną bluzkę i zakryła się nią. Dziwiłem się, że wciąż się mnie wstydziła. Odwróciła się do mnie przodem, chciała wejść z powrotem do łazienki ale jej na to nie pozwoliłem. Chwyciłem ją za nadgarstek i zmierzyłem wzrokiem.
- Nie wstydź się, jesteś piękna- chwyciłem koszulkę, którą trzymała w rękach i rzuciłem na podłogę.
- Teraz lepiej.- pociągnąłem ją w stronę łóżka i oboje się na nim położyliśmy. Objąłem ją ręką i przybliżyłem do siebie, Selena położyła głowę na mojej klatce piersiowej. Jeszcze chwile pobawiłem się jej długimi ciemno brązowymi włosami i oboje zasnęliśmy.
***
nie wiem po co to pisze
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)


Ale pisz dalej ! ♥ ;***
OdpowiedzUsuń