sobota, 4 maja 2013
Rozdział dwudziesty trzeci.
Selena's POV:
Obudziłam się i poczułam straszny ból głowy. Syknęłam z bólu i przekręciłam się na bok. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Justina siedzącego na krześle, patrzącego się na mnie. Zmieniłam pozycję na siedzącą i popatrzałam się na chłopaka, po chwili mocno go do siebie przytuliłam. Nie chciałam się kłócić, nie tego teraz potrzebowałam. Rowdy objął mnie i przycisnął do siebie jeszcze mocniej.
- Kocham Cię, nie rób tego więcej.- pocałował mój policzek i spojrzał mi głęboko w oczy.
Oblizałam wargi i usiadłam mu na kolanach.
- Kochanie..- przerwałam aby popatrzeć na niego- Dlaczego.. dlaczego ty i - wciągnęłam powietrze- Miley.. nie jesteście już razem? To znaczy.. dlaczego zerwaliście?- oblizałam usta i przegryzłam je.
- Nie chce o tym mówić..- odwrócił wzrok
- Proszę- złapałam go za rękę i delikatnie ją ścisnęłam patrząc mu w oczy.
Justin westchnął.
-Nie skarbie, nie możesz wiedzieć o wszystkim, to nie pora.- przytulił mnie ponownie a ja zamknęłam oczy będąc w jego objęciach. Widać było, że on i Miley bardzo się kiedyś kochali, więc chciałam się dowiedzieć, dlaczego ze sobą zerwali. Na samą myśl, że mogłabym stracić Justina przez nią, do oczu napłynęły mi łzy.
- Kocham Cię- powiedziałam patrząc na niego
- Ja Ciebie też skarbie. - przybliżył się do mnie powoli i pocałował namiętnie w usta. Odwzajemniłam pocałunek a on pogładził mnie palcem po policzku.
- Okej, wracajmy do domu.- wstałam i spojrzałam się w lustro, które znajdowało się niedaleko mnie. Byłam bardzo blada i miałam podkrążone oczy. Wydęłam usta i westchnęłam. Złapałam chłopaka za rękę i wyszliśmy z sali, a następnie udaliśmy się w stronę recepcjonistki.
- Bezpieczniej by było gdyby pani tu trochę jeszcze została.- powiedziała recepcjonista uśmiechając się do mnie. Zaśmiałam się cicho.
- Nie wytrzymałabym.- spojrzałam na chłopaka stojącego obok mnie, który trzymał mnie za rękę. - Nie wytrzymałabym bez niego- uśmiechnęłam się.
- Dobrze, więc ma tu Pani receptę, proszę kupić te leki a częstotliwość zażywania będzie zapisana na ulotkach.
- Dziękuję- uśmiechnęłam się szeroko i razem z Justinem wyszliśmy ze szpitala. Wsiadłam do auta na miejsce pasażera. Zastanawiałam się, czemu chłopak jeszcze nie wszedł do auta, wyjrzałam przez okno i zobaczyłam go, stał z papierosem w ręku. Westchnęłam i oparłam się o siedzenie. Po chwili do samochodu wszedł Justin. Ruszyliśmy przed siebie. Całą drogę byliśmy cicho, po drodze wstąpiliśmy jeszcze do apteki i kupiliśmy leki, które teraz będę musiała zażywać przez jakiś czas.
Dojechaliśmy na miejsce, wysiedliśmy i weszliśmy do domu. Opadłam na kanapę a chłopak stanął nade mną i pocałował mnie w usta.
- Jesteś głodna?
- Nawet nie wiesz jak.- zaśmiałam się, przypominając sobie jak Justin mówił mi, że zawsze jestem głodna.
Chłopak najwyraźniej też sobie o tym przypomniał, bo również się zaśmiał.
- Na co masz ochotę?- po krótkim zastanowieniu odpowiedziałam- Na pizzę.- uśmiechnęłam się szeroko ukazując przy tym szereg białych zębów.
- A więc zamawiamy pizzę. - uniósł kącik ust, chwycił za telefon i wybrał numer.
Ja w tym czasie włączyłam telewizor i zaczęłam coś oglądać. Po krótkiej chwili usiadł koło mnie Justin i objął jedną ręką.
- Będą niedługo. - pocałował mój policzek, uśmiechnęłam się.
- Jesteś piękna- szepnął mi do ucha. Zaczerwieniłam się a on to zauważył i zaśmiał się cicho.
- Kocham jak się rumienisz.- odwróciłam głowę w jego stronę i chciałam go pocałować, gdy usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
- Już pizza? Tak szybko?- chłopak wstał i podszedl do drzwi.
Justin's POV:
Otworzyłem drzwi.
- Cześć- powiedziała Miley, która stała przede mną.- Cześć..- odpowiedziałem jej i spojrzałem się na ziemię.
- Wiedziałam, że się nie ucieszysz- dziewczyna oblizała usta i spojrzała mi w oczy.- Po prostu spodziewałem się kogoś innego. - wzruszyłem ramionami.
- Mogę szczerze powiedzieć- zaczęła mówić Miley- byłeś w mojej pamięci od kiedy się dziś obudziłam. Patrzę na nasze zdjęcie cały ten czas, te wspomnienia się ożywiają i nie mam nic przeciwko. Pamiętam kiedy się całowaliśmy, wciąż czuję to na moich wargach.-Łzy zaczęły spływać jej po policzkach, jedna za drugą.- Chwile, w których tańczyłeś ze mną bez żadnej muzyki. Pamiętam te zwyczajne sprawy, pamiętam aż do łez. Lecz chciałabym zapomnieć jedną rzecz.. wspomnieniem, o którym chcę zapomnieć... jest pożegnanie. Wstałam tego ranka i zagrałam naszą piosenkę, i mimo łez śpiewałam dalej. Podniosłam telefon i potem go odłożyłam, bo wiem..... marnuję swój czas.
***
Nowy wygląd bloga.. jak wam się podoba?
Proszę, komentujcie, bo wtedy wiem, że mam to dla kogo pisać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Zajebiste !! Czekam na następny ..
OdpowiedzUsuńkocham to pisz dalej<3
OdpowiedzUsuńJejku Julia zajebiste to !/J
OdpowiedzUsuń