piątek, 10 maja 2013
Rozdział dwudziesty piąty.
Justin's POV:
Pocałowałem Selene w policzek
- Ubierz coś seksownego, zabieram Cię gdzieś.- szepnąłem jej do ucha i ponownie pocałowałem jej policzek, a następnie potarłem go kciukiem.
- Brzmi ciekawie- dziewczyna uniosła brwi, wstała z moich kolan i weszła do łazienki.
Selena's POV:
Ułożyłam sobie włosy za pomocą prostownicy, ubrałam sukienkę i buty na koturnach. Poprawiłam makijaż i usłyszałam jak drzwi od łazienki otwierają się powoli. Obróciłam się i zobaczyłam Justina, który mierzył mnie wzrokiem.
- O kurwa - powiedział przegryzł delikatnie swoją wargę.
- Co? Coś nie tak? - odwróciłam się od niego i przejrzałam się w lustrze.- Przebrać się?
- Żartujesz? Wyglądasz w chuj seksownie- Rowdy oblizał usta.
- To samo można powiedzieć o Tobie, już się boję, że jak gdzieś pójdziemy, to mi Cię zwiną jeszcze sprzed nosa- zaśmiałam się cicho patrząc na Justina.
- Nie ma takiej opcji- podszedł do mnie i objął mnie w talii- Jesteś tylko moja.- szepnął mi do ucha.
- A Ty jesteś tylko mój, to chyba proste.- zaśmiałam się.
- Możemy jechać?
- Możemy- powiedziałam, i popatrzyłam w lustro- Ale musiałbyś mnie puścić, skarbie- chłopak mnie puścił i zaśmiał się.
- Chodź, o tej porze się już tam rozkręca
- My mamy swoje własne wejścia, bez nas się nie zacznie- zażartowałam i wyszłam z łazienki.- A tak w ogóle, to gdzie jedziemy?- zapytałam
- Prawda.- poszedł za mną - Do klubu, jakiś koncert i zajebista impreza w jednym.
- No to nie mogę się doczekać- uśmiechnęłam się, zgasiłam za sobą światło i poszłam na korytarz. Justin wziął klucz od auta po czym wyszedł przed dom.
- Poczekaj na mnie kochanie- krzyknęłam niewinnie i poszłam szybkim krokiem w stronę auta.
- Okej, jestem- pocałowałam go w usta na co on już setny raz zmierzył mnie wzrokiem, podszedł do mnie i popchnął ostrożnie na auto. Jedną ręką chwycił mnie za biodro i przycisnął swoje usta do moich.
- Jesteś urocza- uśmiechnął się i podszedł do auta od drugiej strony. Moje policzki zaczerwieniły się, oboje wsiedliśmy do samochodu, chłopak go odpalił i ruszyliśmy przed siebie. Popatrzyłam na niego z szerokim uśmiechem na twarzy, bo wiedziałam, że chłopak, który siedzi obok mnie bardzo wiele dla mnie znaczy.
- Kochanie, jaki ty jesteś śmieszny- powiedziałam
- Co?- spytał- Czemu śmieszny?
- Taki jesteś, nie wiem.. śmieszny, kochany taki.. seksowny, uroczy, wszystko jedno kocham Cię.- Justin zaczął się śmiać i wjechał na parking.- Oh Selena, Selena- wysiedliśmy z auta.
- Kochasz mnie, wiem.- podeszłam do niego i położyłam głowę na jego ramieniu. Wdychałam zapach jego pięknych perfum.
- Najbardziej na świecie- objął mnie jedną ręką po czym poszedł w stronę wejścia do klubu- Chodź- powiedział
- Idziesz sobie, nie poczekasz na mnie, a mnie ktoś w każdej chwili może porwać.- powiedziałam próbując biec za nim w wysokich butach,.
- Jestem cały czas przy Tobie kotku- złapał mnie za rękę i oboje weszliśmy do klubu.
- Lubię jak mówisz do mnie kotku- (dlaczego ja to powiedziałam) schowałam głowę w dół a moje policzki stały się czerwone
- Postaram mówić się tak do Ciebie częściej- poruszył brwiami i weszliśmy do środka.- Kotku- uśmiechnęłam się i pocałowałam go w policzek.
***
Kolejnego rozdziału można się spodziewać jeszcze dzisiaj! Mam dobry humor :D Powiedzcie jak wam się podobało. Od teraz zawsze na koniec rozdziału będę dodawała jakieś zdj.
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)

Jezusie dzisiaj! Trzeci najlepszy dzien w życiu ! Kocham cie a jak dzisiaj bedzie drugi to ci do M&G sie doloże (jak sama sobi kupie xD) :***
OdpowiedzUsuń