piątek, 12 lipca 2013

Rozdział czterdziesty szósty.



Selena's POV:

Obudził mnie powiew świeżego powietrza. Delikatnie otworzyłam oczy i rozejrzałam się dookoła. Nikogo nie było. Przypomniało mi się, że Justin tej nocy był na imprezie. Ubrałam biały szlafrok i zeszłam po schodach na parter domu. Rozejrzałam się po salonie i kuchni, niestety nikogo nie było.No tak, pewnie został u Nicki- pomyślałam. Skierowałam wzrok na duży zegar wiszący na ścianie. 07:34. Wróciłam do kuchni i otworzyłam dużą, białą lodówkę w poszukiwaniu czegoś do jedzenia. - Kurde, trzeba iść na zakupy- powiedziałam sama do siebie i westchnęłam. Ubrałam się w białą bluzkę i jasne spodenki. Związałam włosy w kok, umyłam twarz i zęby i wyszłam z domu zakluczając za sobą drzwi. Będąc w niewielkim sklepie marketingowym, który znajdował się zaraz od naszego domu, sięgnęłam po liste z zakupami. Często byłam w tym miejscu sama, bo ten mały sklepik nie był zaopatrzony w dobrej jakości jedzenie. Zakreśliłam kilka produktów, które znajdowały się w moim koszyku i omijałam kolejne półki.
- Daj kase. - usłyszałam głośny krzyk - Daj ją!
Wyjrzałam zza półek i dostrzegłam wysokiego chłopaka z pistoletem w ręku którym celuje w sprzedawce.
- Człowieku odpuść.. - błagał
- Chcesz żebym strzelił? - powiedział z depresją w głosie. - wyciągaj pieniądze, już.
Sprzedawca otworzył kasę i wolno w niej grzebał. Miałam okazję aby przyjrzeć się sytuacji. Chłopak nie wyglądał groźnie. Miał włosy postawione na żelu, za dużą koszulkę, szare dresowe spodnie i trampki. Na jego ręku wisiała kolorowa bransoletka zrobiona ze sznureczków, na której widniał napis "Zayn".
Nie wiedziałam co robić. Kiedy za bardzo się wychyliłam, strąciłam łokciem szklaną butelkę. Po sklepie rozległ się głośny dźwięk, a chłopak od razu spojrzał w moją stronę. Wycofał się lekko do tyłu i skierował broń w moją stronę, obserwując uważnie kontem oka sprzedawce.
- Chodź tu - powiedział głośno .
Ścisnęłam wargi i stanęłam przed chłopakiem z podniesionymi rękami. Spojrzał na mnie od góry do dołu i zmarszczył brwi.
- Powiedziałem że masz wyciągać tą kase, tak? - zwrócił się do sprzedawcy, który stał nieruchomo.
- Dlaczego to robisz? - w końcu wydusiłam z siebie słowo.
- Hm? - spojrzał na ciebie ze zdziwieniem.
- Dlaczego tutaj jesteś? - mówiąc to, przybliżyłam się do niego o jeden krok.
- Co cie to interesuje? - odpowiedział z błyskiem w oczach.
Zauważyłam że sprzedawca korzystając z okazji, sięga po telefon.
- Odłóż to - powiedziałam do sprzedawcy. Chłopak skierował na niego wzrok i przybliżył pistolet patrząc prosto w jego stare oczy.
- Słyszałeś? Odłóż. - powtórzył, a kiedy starzec zrobił co mu kazaliśmy, znów spojrzał na mnie.
- No więc bardzo mnie to interesuje.
- A ty? Dlaczego to robisz?
- To znaczy?
- Wygląda jakbyś mi pomagała. - wzruszył ramionami.
- Bo nie chce żebyś sobie spieprzył życie. Jesteś młody. - Opuściłam ręce w dół i znów zrobiłam krok w przód.
- Moje życie już jest spieprzone. - skierował wzrok w dół
- Masz rodzinę?
- Mam.
- Chciałbyś ich zostawić samych?
- Nigdy.
- Więc odłóż ten pistolet. Zapomnimy o tym.
Chłopak spojrzał na swoją rękę, a później na przerażoną twarz sprzedawcy. Po chwili wachania, opuścił rękę w dół i schował pistolet w kieszeń.
- Ja...-rozejrzał się - ja przepraszam. - chwycił za klamkę i wyszedł pośpiesznym tempem.
- Dziękuje. Nie wiem co by się stało gdyby tutaj pani nie było - powiedział sprzedawca.
- Nie ma za co, ale proszę nie dzwonić na policję. On tutaj nie wróci. - odparłam i wyszłam ze sklepu, zostawiając gdzieś między półkami swoje zakupy.
Na ulicach było jasno i wiało pustkami. Rozejrzałam się i skręciłam w kolejną ulicę. Po chwili na swoim ramieniu poczułam dłoń. Odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka ze sklepu, który mi się przygląda.
- Wsiadaj - pokazał na samochód, który stał obok.
- Ale..
- Wsiadaj - przerwał ci.
Zrobiłaś jak kazał. To był kolejny moment w którym bałam sie o własne życie. Chłopak zatrzasnął za mną drzwi, a po chwili usiadł obok mnie, na miejscu kierowcy. Odpalił gaz i ruszyliśmy w nieznanym mi kierunku.
- Gdzie jedziemy? - zapytałam niepewnie.
- Chyba nie myślisz że po tym co widziałaś, dam ci po prostu odejść? - odpowiedział, nie spuszczając wzroku z ciemnej ulicy.
Przełknęłam głośno śline, myśląc w co się właśnie wpakowałam i postanowiłam siedzieć cicho. Pytania ani błaganie o litość nic tutaj nie dadzą. Skoro mnie porwał, to znaczy że jest nie obliczalny. Modliłam się tylko, żeby Justin wrócił do domu, zauważył, że mnie nie ma i zaczął mnie szukać.
Po jakimś czasie, zatrzymaliśmy się przy małym domu, na dość ubogiej dzielnicy. Na widok popękanych okien, miałam ochotę przeznaczyć na nie całe swoje pieniądze. Rozejrzałam się dookoła i nawet nie zauważyłam kiedy chłopak czekał już na zewnątrz aż wysiąde. Otworzył mi drzwi, przez które wyszłam i zostawił samochód na trawniku obok domu.
Weszliśmy powoli do środka. Wyglądał on okropnie. Tania tapeta ze ścian, schodziła prawie że do podłogi a wilgoć dało się wyczuć biorąc mały wdech.
Po chwili z małego pokoju wybiegła dziewczynka, która podbiegła do chłopaka i mocno go przytuliła. Wziął ją na ręce i pocałował w czoło.
- Już nigdzie nie idę kochanie. - znów ją ucałował.
- Zayn. Jestem głodna. - chłopak spojrzał na mnie, a potem znów na dziewczynkę
- Ja też. Jutro zjemy normalny obiad, obiecuję. - przejechał dłonią po jej potarganych włosach i postawił na ziemię.
- Kto to jest? - dziewczynka wyszeptała Zaynowi i pokazała na mnie palcem.
- To jest moja koleżanka - odpowiedział, zerkając na mnie z zakłopotaniem - a to jest moja młodsza siostra, Jazzy. - dziewczynka spojrzała z poważną miną na chłopaka i tupnęła nogą - Ah tak - zaśmiał się - księżniczka Jazzy. Tobie też radzę tak na nią mówić, bo jak się obrazi to nie ma przebacz.
Chłopak złapał ją za rękę i zaprowadził do pokoju obok. Po chwili do mnie wrócił i podobnie jak dziecko, poprowadził mnie do pomieszczenia na przeciwko pokoju Jazzy.
Wyszedł z pokoju i zamknął mnie na klucz.


                                                                      ***
no

3 komentarze :

  1. <33 ty mówisz że nie umiesz pisać? Boże kocham Cię!:****

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty wiesz ze kc :***

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten blog jest cuudowny <3 Przeczytalam dzis calosc od 1 rozdzialu <3 Uwielbiam Cie!

    OdpowiedzUsuń